poniedziałek, 22 października 2012

Rozdział I



Oczami Ady . 

Przeklęte wampiry . Nie chciałam nim być , ani nie chcę . Nienawidzę . Wczoraj urosły mi kły wiec dziwnie się czuję . Dlaczego moja rodzina to wampiry ? Chcę móc żyć normalnie . No cóż . Widocznie tak musiało być .  Weszłam pod prysznic i ustawiłam zimną wodę . Uwielbiałam to uczucie gdy krople zimnej wody spływają po mnie . Potrząsnęłam głową i wyszłam . Zobaczyłam moje kły w lustrze . Urosły już . Grr , jak nie nienawidzę zmian w moim ciele . Teraz matka będzie mnie zmuszać do napicia się krwi . A ja nie chcę . Nie liczy się z moimi uczuciami . Nikt oprócz Daniela . On wie , że mam trudne chwile , ale nie chcę mu powiedzieć jakie . Wystraszył by się . I oto jeden z dowodów . Nie możesz się nikomu normalnemu zwierzyć , bo go odstraszysz . Nienawidziłam go okłamywać . Kochałam go jak przyjaciela . Ubrałam się w jeansy , koszulkę z nadrukiem i trampki . Zbiegłam na dół po schodach . Niestety , zastałam tam moją mamę . Uśmiechnęłam się do niej próbując ukryć moje kły . Na marne . 
- O już masz kły . Teraz się napijesz krwi śmiertelników . - powiedziała ciesząc się . 
- Mamo , czy to jest konieczne ? -  powiedziałam z nutą nadziei . 
- Ależ oczywiście skarbie . - przytuliła mnie , a ja czułam , że zaraz wybuchnę płaczem . 
- Ja idę zjeść śniadanie i idę do Daniela . - powiedziałam cicho . 
- Uważaj na niego , podejrzany jest . - pogłaskała mnie po głowie . Popatrzyłam na nią i poszłam do kuchni . Czemu ona traktuje mnie jak dziecko ? Jestem już prawie dorosła . Każe mi robić to na co nie mam ochoty . Nie wspomną o dołączeniu do stada . Ehh , ciężkie życie wiedzie wampir . Nie wspominając o boleniu dziąseł podczas rośnięcia kłów .Napicie krwi daję wieczną młodość . Tak jak u wilkołaków . Jeśli wampir dołączy do stada musi zabić przynajmniej dwie osoby . Ja nie chcę zabijać . Nie jestem morderczynią . Moja mama tego nie rozumie . Ona chciała to zrobić , ja nie chce i nie mam zamiaru . Potrząsnęłam lekko głową i odgoniłam moje myśli .  Zjadłam przygotowane kanapki i wyszłam na dwór . Schowałam moje kły i poszłam do drzwi Daniela . Otworzył mi jego ojciec . Bałam się go . Był owłosiony i chyba mnie nie lubił , ponieważ wyzywał swojego syna , że się ze mną spotyka . Uśmiechnęłam się sztucznie do starszego pana . Czuć było , że nie przepadamy za sobą . Nawet jeśli mielibyśmy się zaprzyjaźnić , nic by z tego nie wyszło . 
- Dzień Dobry . Czy zastałam Daniela ? - powiedziałam . 
- Daniel ! Wieśniaczka z nad przeciwka ! - krzyknął , a ja zignorowałam obelgę . Przyzwyczaiłam się już . Gdy zobaczyłam Daniela uśmiechnęłam się do niego i puściłam jego ojcu wrogie spojrzenie . Kiwnęłam do chłopaka głową , że idziemy . 
- To my już pójdziemy . - powiedziałam uśmiechając się sztucznie do ojca Daniela . Chłopak zdezorientowany wyszedł z domu i szliśmy w ciszy parę metrów . Wydawało mi się , że ktoś za nami szedł . Czułam się niespokojnie . Co chwilę odwracałam wzrok . Chłopak też to czuł . Moja wampirza intuicja kazała być ostrożną i gotową do ataku . Moje serce zarządzało krwi , ale ja wiedziałam , że nie chcę i nie mogę . Zrobiłam bym to wbrew sobie . Moje serce należy do morderczyni . Rozum jest nadal z dziewczyną o marzeniach . I to jego się słucham . Popatrzyłam się na mojego najlepszego przyjaciela . Był wściekły i ostrożny . Spojrzał na mnie . 
- Ktoś za nami idzie . - powiedział szeptem . 
- Wiem , czuję wzrok tej osoby . - powiedziałam równie cicho . 
- Chodź , obronię Cię . - złapał mnie za rękę . 
- Sama też się umiem bronić . - wyrwałam się mu i stanęłam . 
- Czy ty naprawdę musisz być taka ? Grozi nam niebezpieczeństwo , czuję to . - powiedział szeptem rozglądając się . Ja czułam jak ktoś się zbliża . Moje serce zaczęło mocniej bić . Każda moja cząstka kazała mi posłużyć się kłami . Tak też zrobiłam . Nie odzywałam się do Daniela , żeby ukryć moje kły . Co jeśli by zobaczył ? Przestraszył by się i uciekł , a tego bym nie chciała . Schowałam kły i patrzyłam się na boki . Czułam , że ktoś patrzy się na mnie . Ten wzrok był taki zły . Od środka czułam , że wzrok jest skupiony na mnie i ten ktoś chce mnie zabić . Podeszłam bliżej do chłopaka , a on objął mnie rękę . Poczułam się w jednej sekundzie bezpieczna , ponieważ to co zauważyłam przyprawiło mnie o dreszcze na całym ciele ... 

                                  ------------------------------------------------------------------

Hej . Mam nadzieję , że Wam się podobało . Jutro nowy rozdział . ; D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz